Ustaw jako stronę startową Napisz do nas! PZŻ - Polski Związek Żeglarski
 

Rozdział IV

Rozdział V

   Flotyllę Sekcji Żeglarskiej w tym początkowym okresie stanowiły: wspomniany już kiler "Worywoj", omegi (2 szt.), bączki wiosłowe (3 szt.), oraz kilka kajaków. Jedna z omeg, tzw. „stara” znalazła się na terenie przystani już w roku 1956 /1957, druga została zakupiona z funduszy zakładowych w stoczni Stogi w Gdańsku w roku 1958.

Omegi, zarejestrowane pod numerami „Ω 338” i „Ω 343” były pierwszym klasowym sprzętem - i ze względu na mieczową konstrukcję sprawniejszymi na śródlądziu od „kilera”- na których wyszkoliły się liczne zastępy żeglarzy. Służyły w sekcji do początku lat siedemdziesiątych, czyli do momentu likwidacji starej przystani, w czasie spiętrzania jeziora.

   Rok 1959 to rok wybudowania w przyzakładowej stolarni, pod nadzorem kolegi Kuźniackiego pierwszego pirata, czyli drewnianej (deskowej), mieczowej konstrukcji o powierzchni żagla 10 m². W roku następnym -1960 - wybudowano drugiego „pirata”. Stanowiły one - obok omeg - drugą bardzo istotną eskadrę pływającą. Komplety okuć do obu piratów powstały na terenie warsztatów elektrycznych nadzorowanych przez kol. Herbecia.

Te udane, ostro na wiatr chodzące jednostki, z charakterystycznym toporkiem na żaglu, były dość szybkie i mimo swych zaledwie 10 metrów kw. żagla potrafiły często (pod dobrym sternikiem) wyprzedzić omegę.

   Pierwsze lata istnienia Sekcji Żeglarskiej to lata intensywnego szkolenia na podstawowe stopnie żeglarskie, tj. żeglarza i sternika jachtowego. Część szkoleń odbywa się na miejscu, przy pomocy tych kolegów, którzy już uprawnienia posiadają, a część na wyjazdach, np. w Centrum Szkolenia LPŻ w Mikołajkach, należącym do Związku Zawodowego Chemików.

Strona tytułowa oryginalnej książeczki żeglarskiej z tamtych lat.

   Pierwszy kurs w Janikowie na stopień żeglarza, w 1958 roku, prowadził kol. śmierzchalski, sam posiadający już stopień sternika. Ukończyło go i zdobyło pierwszy stopień wtajemniczenia żeglarskiego kilku kolegów, między innymi pozostający do dzisiaj członkiem Klubu kolega Władysław Piotrowski (obecnie instruktor żeglarstwa).

Pierwszy janikowski kurs na stopień żeglarza jachtowego w 58 r.

   Rok 1959 to rok pierwszych zapamiętanych sukcesów janikowskich żeglarzy: wyprawa na Jezioro Gopło i udział w organizowanej przez tamtejszy klub z Kruszwicy „Błękitnej wstędze Gopła” zaowocowała zdobyciem pierwszego miejsca przez załogę omegi pod sternikiem Florkiem Lewandowskim z Włodkiem Szlachcicem i Włodkiem Piotrowskim w załodze.

Zwycięska załoga ze wspomnianą „błękitną wstęgą Jeziora Gopła” na piersi sternika Florka Lewandowskiego.

Inna eskapada sięgająca poza rodzimy akwen to udział obu omeg w wiślanych regatach na trasie Toruń - Bydgoszcz.

Pierwsze starty w tych regatach, przypadające na początek istnienia Sekcji Żeglarskiej, zakończone zresztą różnie: sukcesem lub nie - weszły na stałe do późniejszej tradycji Sekcji i Klubu i z różną częstotliwością są kontynuowane po dzień dzisiejszy.

   Oprócz regat wiślanych próbowali swych sił żeglarze janikowscy na akwenie Jeziora Charzykowskiego. Jak łatwo się domyślić, była to raczej wyprawa sama w sobie, bez większych sukcesów sportowych.

   Na akwenie macierzystym natomiast odbyły się międzyklubowe zmagania o „Błękitną wstęgę J. Pakoskiego” z udziałem żeglarzy z Pakości i z LPŻ Inowrocław (z siedzibą na południowej części jeziora). O trofeach i zdobyczach historia niestety milczy.

   Wśród problemów nurtujących pionierów naszego żeglarstwa znajdowały się więc siłą rzeczy problemy podstawowe, które decydowały o tym czy żeglarstwo w Janikowie będzie istnieć, czy nie, a więc: zabieganie o zaplecze i jego adaptacja do potrzeb żeglarstwa, rozwój i powiększanie bazy sprzętowej, remont sprzętu już posiadanego, nabór i szkolenie młodych adeptów żeglarstwa, doskonalenie kadry. Wszystkie te starania owocowały możliwością pływania pod żaglami, poznawania kraju, przeżycia wspaniałej przygody, kształtowania charakterów.

Ogromną robotą w tamtym czasie była też selekcja i wyłonienie spośród dziesiątek zgłaszających się chętnych, tych którzy mieli dość sił i zapału aby to niełatwe, ale dające niezapomniane przeżycia hobby, kontynuować.

Ludzie tamtego okresu to autentyczni zapaleńcy którzy chcieli pływać pod żaglami i dla zrealizowania swych marzeń gotowi byli poświęcić i poświęcali wiele sił i czasu. Oprócz wymienionych już w innych miejscach kolegów „starej gwardii”: Królak, Wesołowski, Wawronowicz, Kuźniacki, Łada, Kubiak, śmierzchalski, Pawlik. W pracach sekcji żywy udział brali koledzy: Herbeć, ............. Wspierała ich dzielnie grupa młodszych działaczy: Szlachcic, Daszkiewicz, Żukowski, Mischke, Lewandowski, Piotrowski, Handke, Klimek, oraz wielu innych.

C.D.N

Kronika spisana przez kol. Edumnda śmigielskiego na podstawie materiałów Klubu Żeglarskiego "Kormoran".

© Kż Kormoran Janikowo

Rozdział IV

 
PRAWA KOLUMNA

Data: