Ustaw jako stronę startową Napisz do nas! PZŻ - Polski Związek Żeglarski
 

Rozdział III                                                               Rozdział V

Rozdział IV: Worywoj

   Kiler, zatokowy jacht o konstrukcji kilowej, z nazwą własną „Krystyna”, znany póĽniej powszechnie pod nazwą „WORYWOJ”, znalazł się na przystani w Janikowie jeszcze przed oficjalnym powołaniem KS „Unia” i wchodzącej w jego skład Sekcji Żeglarskiej . Głównym inicjatorem ¶ciągnięcia tego jachtu do Janikowa był Pan Wawronowicz, który pochodził z wybrzeża i który sobie tylko znanymi sposobami wyszperał go gdzie¶ w starym porcie i przewiózł na przystań, gdzie czekał na kapitalny remont. O stanie w jakim się wówczas znajdował najlepiej ¶wiadczy nie potwierdzona do dzi¶ legenda, że drugi z transportowanych z „Krystyną” jachtów rozpadł się już w czasie jazdy na wagonie i w Janikowie nie było co rozładowywać.

Na fot. Pierwsze polskie powojenne ciągniki firmy URSUS, tzw „pachaje”, rok 1958. Pierwsze wodowanie wyremontowanego „Worywoja” na plaży w Janikowie. Brak slipu, czy chociażby utwardzonego brzegu był dużym utrudnieniem, ale poczciwy „pachaj” poradził sobie z tym wy¶mienicie.

Przed pierwszym wodowaniem. Chwila jest historyczna, stąd obecno¶ć ojców chrzestnych obowiązkowa. W¶ród stojących, również jeden ze stolarzy odbudowujących Worywoja, kol. Wisiński. oraz Marian Pawlik (tyłem). Od lewej: Wojciech Busiak, P. Wisiński, Wojciech Łukszewicz, Ryszard Mischke, M. Pawlik.

   Remont kapitalny wykonali stolarze Zakładów Sodowych, przy wakacyjnej pomocy trzech chłopców z Gliwic: Wojtka Busiaka, Ryszarda Mischke i Wojtka Łukaszewicza. Od pierwszych liter ich imion: Wo- Ry- Woj- jacht otrzymał swą nową nazwę: Worywoj. Ta licząca ok. 23 m² żagla łódka, wyposażona w niecodzienny na ¶ródlądziu bukszpryt i półstałe baksztagi, po jej zwodowaniu w roku 1958, na kilka lat stała się jachtem flagowym janikowskich żeglarzy. Zwodowany w 1958 roku popłynął w inauguracyjny rejs na Jezioro Gopło w towarzystwie omegi. Wówczas to i w latach następnych, wychodząc co roku na sąsiednie akweny wywoływał podziw wszystkich, którzy go spotykali. Uczestniczył w wielu obozach żeglarskich organizowanych w latach sze¶ćdziesiątych na jeziorze Ostrówce w Wiktorowie oraz służył do szkolenia i rekreacji na miejscu w Janikowie.

Na fot. Michał Przybysz i Wojciech Busiak, w Kanale Noteckim, jeszcze czystym, uczestnicy pierwszej wyprawy na Jezioro Gopło. Trzeci - Ryszard Mischke - za obiektywem aparatu fotograficznego.

„Worywoj” w całej swej krasie. Na pokładzie go¶cinnie przebywają: Mieczysław Łada i Bronisław Pawlik.

Jezioro Gopło. Inauguracyjny rejs z wymienioną wyżej załogą: Busiak, Przybysz, Mischke. Za rufą ponton umożliwiający łączno¶ć z brzegiem, gdzie „Worywoj”, ze względu na swe stosunkowo duże zanurzenie, nie mógł doj¶ć, oraz dziób towarzyszącej Worywojowi - omegi. Niżej - ten sam obiekt i rejs z innej perspektywy.

Doskonale widoczne półstałe olinowanie: baksztagi nawietrzny (wybrany) i zawietrzny (luĽny). W kokpicie - zwróćcie uwagę jaki niewielki - M. Przybysz, W. Busiak i B. Pawlik.

Załoga w składzie: W. Busiak, R. Mischke i (ten najstarszy - buchtujący linę) - B. Pawlik.

„Worywoj” na przystani w Janikowie. Na pomo¶cie, przygotowujący bączka do otaklowania Worywoja - Jan Żukowski. Obok zwinięty grot.

Chwila w janikowskim porcie. Stoją (od lewej) Jan Nawrocki, „przystaniowy”, Jan Żukowski, a na pokładzie siedzi - Florian Lewandowski.

Ten sam Worywoj. U góry: W. Szlachcic, F. Lewandowski i St. Daszkiewicz.

Na pojezierzu Żnińskim, a wła¶ciwie Barcińskim. Jezioro Ostrówce na szlaku Strugi Foluskiej. Miejsce słynnych - organizowanych przez kilka kolejnych lat w latach sze¶ćdziesiątych - obozów żeglarskich.

Za sterem Jan Żukowski.

Tak jak poprzednio - wypad na Pojezierze Żnińskie.

Przez jego pokład przewinęli się prawie wszyscy póĽniejsi czynni żeglarze, a także rzesze go¶ci i sympatyków żeglarstwa. Użytkowany do roku 1968 dokończył żywota na obcym terenie, sprzedany do Torunia (prawdopodobnie na „kopyto” do sporządzenia formy z laminatu).

Na zdjęciach powyżej i poniżej: ostatnie dni Worywoja w Janikowie. Nie wyciągnięty w porę na ląd zimował tak jak na zdjęciach, a potem powędrował „do ludzi”.

© Kż Kormoran Janikowo

Rozdział III                                                               Rozdział V

 
PRAWA KOLUMNA

Data: